Komentarz do Sędziów 18:7
וַיֵּלְכוּ֙ חֲמֵ֣שֶׁת הָאֲנָשִׁ֔ים וַיָּבֹ֖אוּ לָ֑יְשָׁה וַיִּרְא֣וּ אֶת־הָעָ֣ם אֲשֶׁר־בְּקִרְבָּ֣הּ יוֹשֶֽׁבֶת־לָ֠בֶטַח כְּמִשְׁפַּ֨ט צִדֹנִ֜ים שֹׁקֵ֣ט ׀ וּבֹטֵ֗חַ וְאֵין־מַכְלִ֨ים דָּבָ֤ר בָּאָ֙רֶץ֙ יוֹרֵ֣שׁ עֶ֔צֶר וּרְחֹקִ֥ים הֵ֙מָּה֙ מִצִּ֣דֹנִ֔ים וְדָבָ֥ר אֵין־לָהֶ֖ם עִם־אָדָֽם׃
Owych pięciu mężów zatem odeszło, i przybyli do Laisz, i widzieli lud tameczny zamieszkały spokojnie wedle obyczaju Cydończyków, cicho i bezpiecznie, i że nie było nikogo w kraju, z dzierżących władzę dziedziczną, któryby ich w czemkolwiek skrzywdził, dalecy też byli od Cydończyków, a nie mieli stosunków z nikim.
Poznaj komentarz do Sędziów 18:7. Pogłębiony komentarz i analiza z klasycznych źródeł żydowskich.