וּלְאֶבְיָתָ֨ר הַכֹּהֵ֜ן אָמַ֣ר הַמֶּ֗לֶךְ עֲנָתֹת֙ לֵ֣ךְ עַל־שָׂדֶ֔יךָ כִּ֛י אִ֥ישׁ מָ֖וֶת אָ֑תָּה וּבַיּ֨וֹם הַזֶּ֜ה לֹ֣א אֲמִיתֶ֗ךָ כִּֽי־נָשָׂ֜אתָ אֶת־אֲר֨וֹן אֲדֹנָ֤י יְהֹוִה֙ לִפְנֵי֙ דָּוִ֣ד אָבִ֔י וְכִ֣י הִתְעַנִּ֔יתָ בְּכֹ֥ל אֲשֶֽׁר־הִתְעַנָּ֖ה אָבִֽי׃
Do Abjatara zaś, kapłana, rzekł król: Udasz się do Anatot, do dóbr twoich, albowiem na śmierć zasłużyłeś. Dzisiaj jednak nie stracę cię, ponieważ niosłeś arkę Pana Wiekuistego przed obliczem Dawida, ojca mojego, a przecierpiałeś wszystko co przecierpiał ojciec mój.
Nie mamy dostępnych komentarzy zgodnym z wersetem w tym momencie, prosimy spróbować później.