Komentarz do Nehemiasza 6:1
וַיְהִ֣י כַאֲשֶׁ֣ר נִשְׁמַ֣ע לְסַנְבַלַּ֣ט וְ֠טוֹבִיָּה וּלְגֶ֨שֶׁם הָֽעַרְבִ֜י וּלְיֶ֣תֶר אֹֽיְבֵ֗ינוּ כִּ֤י בָנִ֙יתִי֙ אֶת־הַ֣חוֹמָ֔ה וְלֹא־נ֥וֹתַר בָּ֖הּ פָּ֑רֶץ גַּ֚ם עַד־הָעֵ֣ת הַהִ֔יא דְּלָת֖וֹת לֹא־הֶעֱמַ֥דְתִּי בַשְּׁעָרִֽים׃
I stało się, gdy doniesiono o nim Sanballatowi i Tobiaszowi, i Arabowi Geshemowi, i reszcie naszych wrogów, że zbudowałem mur i nie było w nim żadnego wyłomu—choć do tego czasu nie ustawiłem drzwi w bramach—
Rashi on Nehemiah
and no breach was left therein in the wall of the city.
Ask RabbiBookmarkShareCopy
Rashi on Nehemiah
I had not erected that doors were not made in the gates of the city.
Ask RabbiBookmarkShareCopy